Indiańska lemoniada i syrop z sumaka

Na pewno kojarzycie sumak octowiec. To takie drzewo z pierzastymi liśćmi i bordowymi świeczkowatymi owocostanami. Jego drobne jagody dojrzewają późnym latem i są bardzo kwaśne.

sumak octowiec, Rhus typhina

Indianom służyły do uzyskania orzeźwiającego napoju, który słodzili syropem klonowym. Tylko że tutaj znawcy dzikich roślin się plączą w zeznaniach, jak uzyskać taką indiańską lemoniadę. Jedni twierdzą, że należy owoce sumaka zalać zimną wodą. Drudzy, że ciepłą wodą i absolutnie nie można używać gorącej wody, by owoce nie uwalniały gorzkich tanin. Trzecia frakcja zaś – że trzeba gotować 10 minut.

Zatem postąpiłam w jedyny logiczny sposób i wykonałam lemoniadę na wszystkie trzy sposoby. Początek jest za każdym razem taki sam: trzeba odkruszyć nasiona od łodygi owocostanu.

Ogólnie rzecz ujmując, przygotowanie napoju na zimno to podpucha – nic a nic się nie stało.

indiańska lemoniada, sumak octowiec, indian lemonade, Rhus typhina, napój z sumaka

Na ciepło – po zalaniu owoców ciepłą wodą i odstawieniu na pół godziny, uzyskałam kwaskowaty roztwór jakby rozpuścić tabletkę aspiryny. Nie było to smaczne, a szczerze mówiąc trochę mnie brzydziła lepkość owoców sumaka. Pieron wie, co na tym siedziało, domyć trudno… Tym chętniej przetestowałam trzeci sposób.

indiańska lemoniada, sumak octowiec, indian lemonade, Rhus typhina

Po ugotowaniu owoców sumaka octowca wyszedł intensywny w smaku napój. Jak herbata. A ściślej jak herbata z… aspiryną 😉 Czuć było pewną goryczkę, ale wcale nie uciążliwą.

Inny gatunek sumaka – garbarski jest używany jako przyprawa na Bliskim Wschodzie. Z tego co pamiętam, to pogrążył on jednego kucharza w TopChefie 😛 W Turcji, Iranie i innych krajach arabskich suszone owoce sumaka miesza się z tymiankiem, prażonym sezamem i solą na mieszankę zatar, którą naciera się mięso na kebabowe, dodaje do hummusu, kuskusu, sosu jogurtowego, sałatek etc. Można go kupić w sklepach z orientalną żywnością.

Jeżeli ugotujemy sumaka w niewielkiej ilości wody, tak, żeby tylko przykrywała owoce, potem odcedzimy i rozpuścimy taką samą wagę cukru, ile ważył uzyskany sumakowy odwar, to dostaniemy syrop z sumaka.

syrop z sumaka, sumak syrop

Ogólnie rzecz biorąc eksperyment z sumakiem uważam za udany. Cieszę się, że poznałam nową roślinę i rozplątałam mętlik informacyjny 😛

P.S. Podobno włoski sumaka, którymi pokryte są gałązki, są silnym alergenem wziewnym, który u małych dzieci może wywołać stany alergiczne lub ataki astmy. Zaś spece od surwiwalu straszą, że jeden z gatunków sumaka jest trujący i trzeba uważać, żeby się nie pomylić. Tylko że ta informacja dotyczy sumaka jadowitego, zwanego trującym bluszczem (poison ivy), który wcale nie należy do sumaków, wygląda zupełnie inaczej niż sumak i u nas nie rośnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s