Mój najlepszy tort

Dziś dla odmiany wspomnienie mojego najlepszego tortu.

To był tort weselny, który 10 lat temu zrobiłam dla mojej siostry. Pracowałam nad nim przez dwa dni i dwie noce. Włożyłam w to ciasto całe serce i mnóstwo wysiłku. Włożyłam w niego tyle pracy, że podczas wesela nie byłam w stanie nawet go spróbować. Zbyt wiele mnie kosztował:/ Patrzyłam tylko, jak goście jedzą i mdleją z zachwytu. Wszyscy składali mi gratulacje, a ja patrzyłam tępo, jak kolejne kawałki znikają z tacy. Na szczęście panna młoda była przytomna i spakowała mi ogromny kawał, który na spokojnie skonsumowałam dnia następnego. To był nie tylko najlepszy tort, jaki zrobiłam, to był najsmaczniejszy tort, jaki kiedykolwiek jadłam. Po tym weselu przez 3 lata nie potrafiłam się otrząsnąć i upiec czegokolwiek – nic nie byłoby tak smaczne. Wypaliłam się kompletnie na tym cieście:/

wedding cake

Przepis pochodził z Kuchni nr 6 z 1996 roku.

Biszkopt migdałowy:

Oryginalny przepis:
9 jajek
350 g zmielonych migdałów
2/3 szklanki cukru
szczypta soli

Ja piekłam dwa biszkopty z 8 i 6 jajek.

Oczywiście oba placki padły mi po wyjęciu z piekarnika i musiałam piec dodatkowe dwa ciasta. Nie miałam już migdałów, więc upiekłam zwykłe biszkopty z dodatkiem olejku migdałowego. Też klapły:/ Ale przed północą w czwartek ciasta były gotowe.

Masa kawowa

1 szklanka cukru
2 szklanki mleka
3 żółtka
kostka masła
2,5 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kawy rozpuszczalnej
2 łyżki rumu

Przygotowałam chyba podwójną lub półtorej porcji. Masło utrzeć z cukrem. Z mleka, kawy i skrobi ugotować budyń. W momencie dodania pierwszego żółtka masa popłynęła. Myślałam, że może zsiądzie się w lodówce, ale gdzie tam! O godzinie 22 w piątek ratowałam masę żelatyną rozpuszczoną w małej ilości mleka.

Tort ponczowany mocną herbatą z rumem.

Na wierzchu bita śmietana ubita z cukrem waniliowym. Przynajmniej ta mnie nie zawiodła. Nie uległam pokusie użycia fixu i wyszła sztywna jak… jak… jak bardzo sztywna śmietana:)

O 2 w nocy tort udekorowany migdałami leżał w lodówce, a ja padłam na łóżko.

wedding cake, migdałowy tort weselny

Osobiście wiozłam go do restauracji. Gdyby ktoś go naruszył, chyba polałaby się krew.

Nie wiem, czy udałoby mi się odtworzyć tamten smak, to była magia…

Na szczęście na nasze wesele tort robił dla nas wujek (też profesjonalista – profesor chemii:)), ja go tylko dekorowałam białą czekoladą. Też był pyszny! Czekoladooowyyyyy! Mój W twierdzi, że to był najlepszy tort jaki jadł:)

czekoladowy tort weselny, chocolate wedding cake

 

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s