Jesienne liście w słodkiej tempurze

Wariacja na temat japońskich liści klonu w tempurze Momiji tempura 😉
Smażone liście klonu japońskiego to przekąska serwowana w okolicach Osaki, którą dzielnie naśladuję już od kilku lat. To danie zawsze budzi ogromne zainteresowanie, bo jakże przejść obojętnie wobec smażonych kolorowych liści?
Zawsze przygotowuję liście klonu na wytrawnie, bo założyłam, że tak powinno smakować takie danie – w końcu zdjęcia nie oddają smaku, a oryginalne ciasto stanowi tajemnicę. Ale… znalazłam relację turysty, który opisywał, że liście klonu w tempurze są obrzydliwie słodkie 😛 Cukier w cieście tłumaczy też połysk, jaki widać na zdjęciach momiji tempura – w smażeniu cukier karmelizuje i powstaje twarda, karmelowa skorupka.

Tym razem nie usmażyłam liści klonu – ten japoński Acer japonicum, z którego zwykle korzystam, jeszcze się nie przebarwił. Nie, to wcale nie musi być klon japoński, ale purpurowe i czerwone liście gatunków azjatyckich mnie osobiście wydają się ciut smaczniejsze od przebarwiających się na żółto rodzimych klonów, bo ich drzewny aromat wyraźnie przebija ponad smażelinę. Ale spośród smakowitych drzew jest jeszcze jeden gatunek, który podobnie jak klon, w zasadzie można zjeść w całości (tylko w zależności od sezonu jemy różne jego części. O tym co, kiedy i jak jeść – możecie poczytać w książce „Smakowite drzewa” ) i podobnie jak klon – uwielbiam każdy fragment tego drzewa.
A jest to… lipa! Naprawdę przepyszne drzewo, słodkie, ale tak się złożyło, że jesiennych liści lipy jeszcze nie próbowałam. Postanowiłam więc przetestować słodką tempurę na jesiennych liściach lipy.

Jesienne liście lipy w słodkiej tempurze

1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki kukurydzianej
pół szklanki cukru
szczypta soli
1 łyżka sezamu
2 szklanki lodowatej wody

olej do smażenia

jesienne liście lipy

Wahałam się nad użyciem lipy drobnolistnej (Tilia cordata) i szerokolistnej (Tilia platyphyllos). Ostatecznie wydawało mi się, że liście lipy drobnolistnej łatwiej kruszały w smażeniu, więc to na nie postawiłam, a piękne, złote liście lipy szerokolistnej posłużyły mi jako dekoracja stołu.

Przygotuj ciasto z podanych składników mieszając króciuteńko – mogą nawet zostać grudki. Krótkie mieszanie i lodowata woda, to podstawowe warunki bardzo chrupiącej tempury. Konsystencja nie może być zbyt rzadka – nic nie zostanie na liściach, ani zbyt gęsta – nie da rady wtedy zanurzyć liści, bo się będą zwijały. Ot, trzeba wyczuć. Wiem – to najgorsza wskazówka, jaką można napisać w przepisie kulinarnym 😛

Druga rzecz, którą trzeba wyczuć, to temperatura smażenia. Jeśli będzie zbyt niska, ciasto może popękać na brzegach i olej będzie wchodził pod liście a panierka nie będzie chrupiąca. Jeśli będzie zbyt wysoka – ciasto nadmiernie się przypiecze a liście nie zdążą skruszeć.

Jesienne liście wisiały na drzewie przez siedem miesięcy, więc warto zbierać je z okolicy nie narażonej na bezpośrednie zanieczyszczenia przemysłowe. Liście umyj – ja to robiłam małą gąbką – i osusz. Maczaj w cieście i smaż na rozgrzanym tłuszczu na rumiano z obu stron. Odsącz na papierowym ręczniku i podawaj na ciepło lub na zimno.

Udało mi się osiągnąć gładką, lśniącą od karmelu i bardzo chrupiącą panierkę. Słodycz była dominującym smakiem ale nuty drzewne też było czuć. W sumie przygotowałam smażone liście na podwieczorek, żeby tym niezdrowym, słodkim, smażonym smakołykiem podzielić się z większą liczbą osób, ale gościom nie było dane spróbować tej słodkiej przekąski, bo zanim przyszli, to liście zniknęły… 😀

Smacznego!

Reklama

Jedna myśl na temat “Jesienne liście w słodkiej tempurze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s