Ciasto na melasie z żołędziami i bukwią

Wspaniałe ciasto dla alergików, wegan i wielbicieli dzikich smaków, ale przecież nie tylko 😉 Ciasto bez mleka, bez jajek i bez czystego cukru (może być też bez glutenu), za to z niewielkim dodatkiem dziwnych składników. W sumie idealna przekąska na drugie śniadanie albo podwieczorek.

Do pieczenia użyłam mieszanki żołędziowo-gryczanej, bo taka resztka została mi po ostatnich warsztatach, a że przy okazji udało się upolować kilka orzeszków bukowych, to dorzuciłam 🙂 Mąkę żołedziową można kupić, ale już niedługo będzie można ją zrobić samodzielnie KLIK. Jeśli nie macie skąd zdobyć żołędzi i bukwi, to nie zrażajcie się, można spokojnie pominąć ich dodatek i skupić się na podstawowym cieście.

ciasto na melasie z żołędziami i bukwią, molasses vegan cake, beech and oak cake

Wegańskie ciasto na melasie z mąką żołędziową i orzeszkami bukowymi

1 kubek mąki pszennej (lub mieszanki bezgluta)
0,5 kubka mąki gryczanej pomieszanej z mąką żołędziową (lub samej gryczanej)
szczypta soli (kamiennej lub morskiej)
garść orzeszków bukowych
1 łyżeczka sody
1 łyżka ksylitolu z wanilią KLIK
1/3 kubka oleju
3/4 kubka melasy karobowej
melasę uzupełnić do objętości 1 kubka zimną przegotowaną wodą lub ulubionym sokiem
1 łyżka octu (balsamicznego lub jabłkowego) albo soku z cytryny

Bukiew, czyli orzeszki buka (u nas nazywa się je buczyną, choć to właściwie nazwa lasu bukowego) jest wyjątkowo upierdliwa do łuskania, ale ja lubię jej leśny smak. Tłukłam ją młotkiem i orzeszki wyszły mi nieco zmiażdżone, ale jako dodatek do ciasta to w niczym nie przeszkadzało 😉 
Suche składniki zmieszać, dolać składniki płynne, na koniec dodając ocet. Wymieszać łyżką tylko do ich połączenia. Przelać do tortownicy 18-20 cm lub blachy 20×20 cm wyłożonej na dnie papierem. Piec w 180°C przez ok. 25-30 minut, do suchego patyczka.

 beech acorn molasses buckweat cake, ciasto z bukwią i żołędziami, bukiew i żołędzie w cieście

Ciasto można upiec na samej mące pszennej, wtedy będzie bardziej puszyste, albo na samej mące gryczanej, ale wtedy nieco za bardzo się kruszy, więc można spróbować dodać rozrobioną wrzątkiem 1 łyżkę siemienia lnianego. 

Tym dziwnym ciastem poczęstowałam koleżanki Córci i o dziwo, były zachwycone i domagały się dokładki. I jeszcze jednej 🙂 Zakładam, że gdybym im powiedziała, z czego je upiekłam, to nawet by nie chciały go spróbować 😛

Smacznego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s