Trufle morelowe z nerkowców – zdrowe słodycze

Ostatnio miałam serię warsztatów w przedszkolach. Jedną z moich propozycji w ramach tematu zdrowych słodyczy były takie kuleczki z orzechów indyjskich (nerkowców).

trufle morelowe z nerkowców, kulki z nerkowców i moreli, cashew apricot sweets, apricot cashew bites

Trufelki morelowe z nerkowców

200 g nerkowców
150 g suszonych moreli 
wiórki kokosowe do obtaczania
ewentualnie łyżka miodu, brązowego cukru, ksylitolu lub innego słodzidła

Nerkowce namoczyć przez noc w zimnej wodzie. Morele namoczyć na godzinę w wodzie lub np.: soku jabłkowym. Orzechy odcedzić, morele osączyć i razem zmiksować je pulsacyjnie w blenderze. Ewentualnie dosłodzić. Nabierać porcje masy, formować kuleczki i obtaczać w wiórkach kokosowych. Wstawić na kilka godzin do lodówki.

kuleczki z moreli i nerkowców, trufle owocowe, trufle orzechowe, cashew apricot balls, cashew apricot sweets

Na warsztatach z przedszkolakami robiliśmy jeszcze trufelki daktylowe i rafaello z kaszy jaglanej (przepis jest tutaj). Najbardziej chyba smakowały im kuleczki kokosowe, chyba dlatego że były najsłodsze. Dla mnie osobiście te morelowe były najpyszniejsze 🙂

Niektóre dzieci były zachwycone nowymi słodyczami, niektórym nie za bardzo smakowały, głównie dlatego, że były za miękkie. Świeżo przygotowane kuleczki niestety tak mają, dopiero w lodówce nabierają tężyzny. Ale doskonale rozumiem niechęć do miękkości, bo mój Synuś ma tak samo 😉 I wciąż mam w pamięci pierwszą reakcję mojej Córci na pierwszą w życiu bitą śmietanę 😛

Nie ma niczego złego w tym, że coś komuś nie smakuje. Nawet małe dzieci mają prawo mieć własny gust kulinarny. Ale niektóre dzieci nie chciały nawet spróbować, twierdząc, że na pewno są obrzydliwe. U dzieci w tym wieku to normalna postawa, ale szkoda by było, żeby dołączyły w przyszłości do grona tak wielu dorosłych: grymaśnych, marudnych, niechętnych, zamkniętych na nowe smaki, reprezentujących pogląd: Coś na pewno jest niedobre, bo dziwnie wygląda i przecież u nas w domu mama takiego nie robiła… Takim ludziom można jedynie współczuć, że z powodu uprzedzeń omija ich w życiu tyle pyszności i kulinarnych przygód. Tym bardziej podoba mi się inicjatywa podjęta w przedszkolu, żeby dzieci otwierały się nowe smaki, nieznane dotąd potrawy i uczyły się, jakie są alternatywy dla słodyczy ze sklepu. Dobrze! I fajnie 🙂 A biorąc pod uwagę, że ostatnio byłam na dziecięcym przyjęciu urodzinowym, na którym najzdrowszą potrawą były czipsy, to takie spotkania, gdzie dzieci mogą poznać inne opcje, są moim zdaniem niezmiernie cenne. Warto przy tym pamiętać, że czasem trzeba podjąć kilkanaście prób, zanim dziecko przekona się do nowych produktów. Tylko trzeba próbować 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s