Moja medialna ekspansja ;)

To jest wpis zdecydowanie dedykowany dla fanów mojej działalności 🙂 Jako że ilekroć na FB wspominam o moich książkach, albo pokazuję swoją facjatę, to tracę kilku-kilkunastu fanów, więc prezentując skondensowaną dawkę mnie, to ryzykuję spory spadek w oglądalności 😉 Ale zakładam, że są też osoby, które chętnie poczytają, co miałam do powiedzenia w różnych mediach, a nie śledzą FB.

Przez ostatnie miesiące trwała inwazja „Pysznych chwastów” w mediach. Moje 5 minut sławy, a raczej sławy mojej książki, bo to o nią jest tyle hałasu 😉
Wywiady ze mną ukazały się m.in. w sierpniowym Garden and Trends oraz wakacyjnym  Mistrzu Branży. Zwieńczeniem są dwa bardzo ciekawe wywiady: w Gazecie Wyborczej i w Smaku.

W Gazecie ukazał się wywiad rzeka, moim zdaniem bardzo wnikliwy i bardzo się cieszę, że ktoś chciał wysłuchać tego, co miałam do powiedzenia. Niestety chyba dla wielu osób tekst okazał się za długi, by w ogóle przeczytać, bo całą ich uwagę pochłonął opaczny tytuł 😦 Ilość hejtu jaka spadła na mnie przez ten tytuł po prostu przeszła moje wszelkie wyobrażenia. Tymczasem mnie wcale nie chodzi o to, żeby jeść chwasty „zamiast”. Tylko o to, że zielsko i kwiaty to też jest jedzenie i to cenne, które po prostu warto włączyć do menu. A że przy okazji ograniczenie ilości mięsa będzie sprzyjać zdrowiu, to też prawda 🙂 Do tego wywiad został okraszony najgorszym zdjęciem, jakie kiedykolwiek ktokolwiek mi zrobił w całym moim życiu 😀 Oj, nie dane mi będzie pasanie własnej próżności, a jeno sypanie popiołu 😛
Natomiast troska czytelników o moje zdrowie, jest naprawdę wzruszająca. Moje podkrążone oczy, to nie jest wynik anemii, ani anoreksji na skutek „żywienia się sianem”, tylko tego, że w ciągu ostatnich 4 lat zarwałam jakieś 1400 nocy. Jeśli ktoś zna patent, jak w takim stanie można wyglądać kwitnąco, to chętnie poznam.

Cała rozmowa do przeczytania jest tutaj (kliknij tylko nie czytaj tytułu :)) i jeszcze raz bardzo dziękuję redakcji Gazety za możliwość wygadania się 🙂

Pyszne chwasty recenzja

Wywiad w jesiennym magazynie Smak (obecnie do kupienia w Empikach) jest również bardzo ciekawy. Przyznaję, że ciśnienie nieźle mi podskoczyło przy stwierdzeniach, że idę na łatwiznę i że chwasty nie mają smaku 😉 Ale przez to ta rozmowa jest dla mnie cenna, bo fajnie jest odbijać inteligentnie wbijane szpile. Była to też okazja do sesji fotograficznej z Michałem Łepeckim, podglądania świetnego fachowca przy pracy oraz poznania pewnego patentu na udany portret. 2 kwadranse plecenia wianka, ponad godzina pozowania, chyba ponad 50 ujęć, ale nawet to nie pomogło zatuszować kolejnej nieprzespanej nocy. Ale wianek to ładny uplotłam 😛

Pyszne chwasty recenzja

Przy okazji ukazało się kilka recenzji „Pysznych chwastów”. Między innymi bardzo ciekawa w Food Service – ślicznie dziękuję! I bardzo cenna u Łukasza Łuczaja, wielkiego autorytetu, dla mnie największego, jeśli chodzi o jadalne dzikie rośliny. Dla mnie autor „Dzikiej kuchni” (moja recenzja jego książki jest tutaj) jest mistrzem i nawet nie śmiałabym z nim konkurować na polu botaniki, a w „Pysznych chwastach” są trzy dania wprost inspirowane „Dziką kuchnią”. Moim zdaniem nasze książki świetnie się uzupełniają i jeżeli zastanawiacie się, którą jest lepiej kupić, to szczerze powiem, że warto mieć obydwie, bo pomimo wspólnego tematu są zupełnie inne. Komplementacja, a nie konkurencja 🙂

Jeśli jesteście masochistami i chcecie jeszcze mnie posłuchać w radio, to gadałam w następujących audycjach: Rozmowa z Ewą Podolską w TOK FM – „Chwasty mogą być pyszne” 2014-08-09 19:00, Pamięć smaku – w radiowej Trójce o smaku chwastów i Matka Polka Feministka – o moich alergikach. Niestety inne programy (m.in. kłótnia w Radio Kraków :)), które szły na żywo, nie są dostępne do odsłuchania.

I to na razie tyle! Chyba już nie będę więcej straszyć w innych miejscach niż własny blog 🙂
Naprawdę bardzo się cieszę, że „Pyszne chwasty” cieszą się takim uznaniem, bo jestem z tej książki mega dumna. I ogromnie doceniam, że miałam szansę przedstawienia swoich przepisów, a nawet swoich poglądów, szerszej publice, niż tylko czytelnikom Trochę Innej Cukierni.

Pozdrawiam serdecznie
Gosia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s