Epitafium

Wycięli. Wykarczowali. Zryli. Do gołej ziemi. Cały las. Mój las. Drzewa, które rosły razem ze mną. Nie będzie już ptasich śpiewów, nie będzie szumu brzóz, nie będzie jeżyn, nie będzie fiołków, ani dzikiego bzu. Nie będzie dębów i akacji, osik i grabów. Nie będę z okna salonu widzieć zachodzącego słońca między zimowymi pniami. Nie będę miała dokąd zabrać dzieci, żeby uciec na chwilę od wszechobecnego betonu. Nie będę już mieszkać na obrzeżach miasta, będę mieszkać w mieście.

Film, który zamieściłam na fejsbuku, nagrałam wiosną. Nie przypuszczałam, że stanie się głosem zza grobu.

Żegnaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s