Rukiew wodna, Yellow Dog i Najedzeni Fest

Rukiew wodna jest bardzo pikantna w smaku. Posłużyła jako uzupełnienie azjatyckiej potrawy pod roboczą nazwą Not Nem, bazującej na cieście do Springrollsów, którą to razem z Ulką przygotowywałyśmy pod bacznym okiem szefa kuchni Yellow Dog.

rukiew wodna springrolls

W moździerzu utarliśmy na miazgę kilka suszonych krewetek i przegrzebków z łyżeczką orzeszków ziemnych, kilkoma truskawkami i sokiem z limonki. Do tego sosu dorzuciliśmy paski marchewki, ogórka i rzodkwi. Lekko zmiękczyliśmy je tłuczkiem. Płachetkę ciasta do spring rolls posmarowaliśmy tajemnym pikantnym sosem szefa. Na to wyłożyliśmy nasz sos z warzywami, dołożyliśmy zielska: kwitnące pędy gorczycy, rukwi wodnej, liście pok-choi, mięty i czegoś jeszcze. Zawinęliśmy ciasto w pakiecik. Ja dostałam naganę od mistrza, że mój pakiecik jest za gruby, ale wepchnęłam tam tyle zielska, że ciaśniej się nie dało zwinąć 😉 Do stoiska zachęciły mnie rzecz jasna jadalne kwiaty 😉

Poniżej na zdjęciu Ulli, uczestnicy pierwszej tury warsztatów:

A wszystko to działo się na festiwalu kulinarnym Najedzeni Fest Lato. Wreszcie się coś kulinarnego dzieje w Krakowie 🙂 Wpadłam tam w przelocie między jedną uczelnią a drugą i najadłam się dobrych rzeczy m.in przepysznych ciast z Manufaktury słodyczy czy tofurnika kapuczino z Zielonego talerza, pokrytego bardzo smakowitą polewą. Wiecie o mojej niechęci do tofu, jednak nie ucierpiałam jakoś specjalnie podczas jedzenia:)

Była też okazja na wymianę książek kulinarnych i ciekawa jestem, czy ktoś zdecydował się na moją „Kwiatową ucztę”, którą tam zostawiłam?

Najedzeni Fest to była bardzo fajna impreza, choć moim zdaniem wielu wystawców nie podzielało mojej opinii o festiwalu, że to okazja, żeby się wypromować, a nie koniecznie dorobić wystawiając swoje produkty po regularnych restauracyjnych cenach. Po kilku gryzach chińszczyzny, koreańczyzny, gruzińczyzny i innych, chyba nikt by się nie zdecydował na 20 kawałków sushi;)

A w soboty na Rynku Podgórskim będzie się odbywał Trag Pietruszkowy, gdzie lokalni producenci i rolnicy będą mogli bezpośrednio sprzedawać swoje produkty. Czyli Kraków zaczyna jeść:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s