Sałatka z rukolą i olejami Oleofarm

Ostatnio razem z grupą krakowskich blogerek uczestniczyłam w warsztatach kulinarnych „Dietetyczne rewolucje” zorganizowanych przez firmę Oleofarm  oraz hotel Andel’s. To było bardzo sympatyczne doświadczenie i składam ogromne podziękowania dla organizatorów oraz gospodarzy imprezy za zaproszenie oraz wspaniałą organizację imprezy. Panowała super przyjazna atmosfera i chyba nie tylko ja świetnie się bawiłam.

Na początek degustowałyśmy soki i wyciągi z oferty Oleofarm (klik), co dostarczyło nam ekstremalnych wrażeń. Wzorem Nikosia Dyzmy muszę stwierdzić, że mnie smakuje najbardziej to, co nasze Polskie i żadne Goji czy Noni nie mogą się równać z żurawiną i aronią. A coś tak paskudnego musi być naprawdę strasznie zdrowe, bo inaczej nie byłoby sensu tego pić 😉

Powitała nas bardzo kompetentna Karolina Łuczak z Oleofarmu i odebrana przeze mnie mega pozytywnie dyrektorka Krakowskiego Hotelu Andel’s Maria Makal-Młynarska, zaś menadżerka Kasia Strojna-Szwaj pilnie czuwała nad miłą atmosferą w ciągu całego spotkania. Szef kuchni restauracji Deligth Rafał Kosiński podzielił się kilkoma trikami, a na koniec somelier (niestety nie spamiętałam nazwiska) poczęstował nas niesamowicie smacznymi austriackimi winami: wiedeńskim rieslingiem Zahel Nussberg i chardonnay Ladner Reserve Jurtschitsch z doliny rzeki Kalm.

Podczas warsztatów naszym zadaniem było przygotowanie sałatek z dodatkiem olejów tłoczonych na zimno. Świetnie się przy tym bawiłyśmy, plotkowałyśmy i podjadałyśmy składniki szczodrze popijając przepysznymi olejami (klik). Ogromny wybór składników mnie akurat nie rozproszył i swoją sałatkę skomponowałam z ulubionych produktów:

sałatka z rukoli szynki i winogron

Składniki:

rukola
radicchio
winogrona
szynka dojrzewająca
pestki dyni
suszone pomidory
kilka płatków parmezanu i garstka kiełków jako garnie
sos: olej z pestek dyni, olej lniany, sok z pomarańczy, miód (tylko tego ostatniego dałam zdecydowanie za mało)

Minusem spotkania były białe jednorazowe fartuszki widoczne na pierwszym zdjęciu. Bardzo zniechęcające :/ Moim zdaniem lepsze by były płócienne fartuszki z logo Dietetycznych rewolucji, które jednocześnie byłyby miłą pamiątką po imprezie, chociaż zdaję sobie sprawę z ich kosztochłonności. Ostatecznie wszystkie dziewczyny szybko je zdjęły, a że ja z racji laboratoryjnego przyzwyczajenia ignoruję na sobie wszelkie białe wdzianka jakkolwiek by nie były workowate, więc dopiero po skończonej pracy zorientowałam się, że tylko ja w nim zostałam;)

Oprawa dietetyczna pozostawiła mi niedosyt, ale może po prostu ja mam za duże wymagania w tej kwestii 😉 Informacja, że olejów tłoczonych na zimno wolno używać wyłącznie na zimno, to stanowczo za mało, a od prowadzącego warsztaty raczej oczekiwałabym wychodzenia przed szereg, nie tylko czekania na pytania.

W trakcie czyszczenia stołów z resztek produktów, został rozstrzygnięty konkurs na najlepsze sałatki i mój sztandarowy zestaw został doceniony:) Przygotowałam jeszcze drugą sałatkę o zupełnie odmiennym charakterze z łososiem, awokado, kiełkami, kozim twarożkiem i olejem z róży, przezornie, żeby się najeść, bo moje winogronka w szynce jakoś szybko poznikały…

Podsumowując, Dietetyczne rewolucje były super świetnym przedsięwzięciem:) A wyprawka na koniec bardzo miłym i niespodziewanym zwieńczeniem popołudnia. I jeszcze raz bardzo dziękuję organizatorom za zaproszenie.

P.S. Zdjęcia pochodzą z albumu organizatorów, a sałatka to kadr z filmu (ależ się wgapiałyśmy w te talerze;)).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s