Moja książka z dedykacją

Przyznaję szczerze, że nie spodziewałam się tak dużego zapotrzebowania na moje dedykacje:) Cieszę się ogromnie, że „Kwiatowa uczta” tak bardzo Wam się podoba. W ostatnich dniach doświadczyłam tak wielkich wzruszeń (obustronnych), kiedy wręczałam różnym osobom moją książkę, że powiem Wam, że choćby dla tego uczucia warto ją było napisać:)

Dziękuję Wam serdecznie za przemycenie przy okazji komentarza konkursowego tylu ciepłych słów pod adresem moich przepisów, mojego bloga i mnie. Z tego wzruszenia postanowiłam, że wyślę nie jedną, lecz dwie książki. 

Kwiatowa uczta. Jadalne kwiaty w 100 przepisach. Małgorzata Kalemba-Drożdż. Wydawnictwo Egros

Ponieważ chciałam, żeby wybór osoby, do której powędruje książka z dedykacją był obiektywny, musiał być niezależny ode mnie. Zgodnie z prawem losowanie bez nadzoru Izby Celnej jest nielegalne i aby nie powoływać komisji konkursowej, w skład której wchodzi osoba ze świadectwem kwalifikacji Ministerstwa Finansów, powierzyłam wybór zwycięzcy w ręce mojej Córki. Dałam jej karteczki z wypisanymi nickami wszystkich osób, które zostawiły komentarz spełniający postawione kryterium. Karteczki były ODKRYTE. Córcia zna aktualnie około 18 liter, ja baźgrzę jak kura pazurem, więc na jakiej zasadzie dokonała wyboru? Nie mam pojęcia:) Ale miała otwarte oczy i pilnie się wgapiała, więc nie było to losowanie. (Z tym że osobę, która akurat ma takie samo imię jak Córcia zapisałam nazwą bloga, żeby nie było nieuczciwie)

W każdym razie „Kwiatowa uczta” z dedykacją wędruje do:

Kasi

„U nas bezjajeczno bezmleczny czekoladowiec od półtora roku nie schodzi ze stołu – był już ciastem solo, z malinami, wiśniami, jabłkami, trzy razy tortem urodzinowym, wielokrotnie muffinką, czasem czekoladową magdalenką. Przekroczył też granice i jako „cokoloadova buchta” został wyeksportowany do Czech i na Słowację. Ha! Gratulki, oklaski, kwiaty i wiwaty!”

i Usagi

„Oglądałam ostatnio tę książkę w Empiku i tak sobie myślałam, że to świetna rzecz móc powiedzieć: „A ja znam autorkę, robi fajne akcje kwiatowe, które zawsze śledzę z zazdrością.” Sęk w tym, że ja nawet nie mam skąd tych kwiatów wziąć, bo mieszkam w mieście, nie mam działki, wredna kocia potfoora zjada wszystko, co wyrośnie na balkonie. Ze wszystkich Twoich przepisów najbardziej lubię ten z nasturcjami: trocheinnacukiernia.home.blog/2012/06/Nadziewane-nasturcje.html . Uwielbiam te kwiaty, a świadomość, że mogłabym je kiedyś zjeść tylko dodaje im uroku 🙂 „

Gratuluję i proszę o podanie na maila adresów wysyłki na terenie RP oraz wytycznych, dla kogo ma być dedykacja. Będę czekać tydzień, później wygrana przepadnie.

Pozostałych czytelników serdecznie zapraszam do zakupu „Kwiatowej uczty” w Empiku (klik), Merlinie (klik), Gandalfie (klik), eksięgarni (klik), Matrasie (klik) oraz innych księgarniach (jeżeli akurat nie mają na stanie, można poprosić o sprowadzenie jej od dystrybutora), a także w sklepie z jadalnymi kwiatami (klik). Albo bezpośrednio w wydawnictwie: sprzedaz@egros.pl
Może zechcecie ją podarować komuś bliskiemu? Gwarantuję, że świetnie nadaje się na prezent:)

A co do autografów i dedykacji to solennie obiecuję, że kiedyś zorganizuję wieczorek autorski, ale muszę się odrobić z pracą.

Pozdrawiam ciepło
Gosia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s