Czekoladowe ciasto z malinami

Oj, ostatnio zaroiło się od takich ciast na blogach, zaroiło;) I słusznie! Ale tylko u mnie jest ciasto bez jajek 😀 Za podstawę wypieku z malinami oczywiście użyłam mojego rewelacyjnego ciasta bez jajek i bez mleka krowiego 😛

Czekoladowe ciasto z malinami, ciasto bez jajek z malinami, wegańskie czekoladowe ciasto z malinami

Kochane Mamy Małych Alergików i Weganki: koniecznie je upieczcie!!! Bo pyszne to ciasto niesamowicie. 

Dodatek słodko-kwaśnych malin do czekoladowego ciacha jest boski! Malin u nas jest w bród, te nowe odmiany owocują aż do listopada, ale można też użyć mrożonych. Nie wiem, jak ciacho wyjdzie z karobem, ale warto spróbować:) Nie jestem pewna, czy to za sprawą sody, której użyłam do pieczenia zamiast proszku (dawno mi się skończył a zapominam kupić;)), ciasto wyrosło niesamowicie puszyste.

Czekoladowe ciasto z malinami, ciasto bez jajek z malinami, wegańskie czekoladowe ciasto z malinami

Czekoladowe ciasto z malinami:

1,5 szklanki mąki
3/4 szklanki brązowego cukru nierafinowanego
szczypta soli morskiej
2 łyżki kakao
3/4 łyżeczki sody
pół szklanki oleju
1 łyżeczka octu balsamicznego lub jabłkowego
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 szklanka mleka (ulubionego roślinnego lub koziego)

2 garście malin

Suche składniki trzeba zmieszać, dolać składniki płynne, wymieszać metodą muffinkową tzn. tylko do połączenia składników. Dodać połowę malin, przełożyć do wysmarowanej tortownicy 18 cm, posypać resztą malin i piec ok. 30 minut w 175°C, aż patyczek będzie wychodził nieoblepiony, lecz nie dłużej.

Czekoladowe ciasto z malinami, ciasto bez jajek z malinami, wegańskie czekoladowe ciasto z malinami

Chciałam jeszcze zrobić sos czekoladowy, który pojawił się w pierwszym odcinku drugiej serii „Łakoci Bożeny Sikoń”, ale czas i Mamutek są nieubłagani, a ciasto i tak było pyszne. Program Pani Sikoń, sobie nagrałam z powodów „służbowych”, bo tematem były jadalne kwiaty 😉 Patera zaprezentowana na wstępie zwiastowała wielkie emocje, ale skończyło się na konfiturze różanej, hibiskusie i kandyzowanych fiołkach. Czyli przepisy bezpieczne i łatwe do powtórzenia w domu. Rozczarowana czułam się tylko odrobinę, w końcu od takich właśnie przepisów najlepiej zaczynać kwiatożerstwo, ale przynajmniej przepis na sos sobie zapisałam:

300 g cukru
60 g miodu
120 g kakao
woda

Tak czy siak było to genialne ciasto rocznicowe. Dzisiaj piekę je znowu:)

Smacznego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s