Kandyzowane kumkwaty

Kandyzowane kumkwaty z poprzedniego  wtopionego wpisu zrobiłam po zakupieniu koszyczka tych uroczych fortunelli, których nikt nie chciał. Po wspólnej degustacji uznaliśmy, że na surowo są paskudne: kwaśne, gorzkie a wciąż nijakie. O kandyzowanych kumkwatach słyszałam nie raz, więc stwierdziłam: czemu by nie?

Użyłam syropu spod kandyzowania skórek pomarańczowych, którego żal mi było wylewać i w nim ugotowałam/smażyłam kumkwaty. Owoce wcześniej przekłułam widelcem, żeby nie popękały. Na gorąco wlałam wraz z częścią syropu do słoiczka.

kandyzowane kumkwaty, candied fortunellas

W tej postaci to już zupełnie inna bajka:)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s