Domowa plastelina i ciastolina

Wieczory są wciąż bardzo długie i trzeba je czymś zapełnić. W takie dni bardzo polecam domową plastelinę, czyli krótko mówiąc masę solną. Jest szybka, prosta, tania i zupełnie nietoksyczna, w odróżnieniu od tego, co można kupić w sklepie.

Oczywiście można też lepić i rzeźbić w marcepanie, ale wtedy od nadmiaru dzieł mogą boleć brzuchy;) Za to masa solna jest doskonałym treningiem przed zdobieniem w marcepanie.

domowa plastelina, masa solna, ciastolina domowa, masa plastyczna do zabawy

Domowa plastelina:

1 szklanka mąki
1 szklana soli drobnoziarnistej
niepełna 1 szklanka wody
1 łyżka oleju lub gliceryny

naturalne barwniki: kurkuma, chlorofil lub sok z buraka, którym zastępujemy część wody. Najprościej jest barwić właśnie burakiem i co poniektóre dziewczynki mogą być nieziemsko zachwycone lepieniem w masie solnej o kilku odcieniach różu:) Poza tym buraki się świetnie ze wszystkiego spierają:D Na brązową masę można odżałować trochę kakao.

Mąkę mieszamy z solą i po trochu dolewamy płyn zagniatając ciasto. „Profesjonalne” masy solne – z jakich plastycy robią świąteczne aniołki – zawierają glicerynę, która nadaje masie lepszą plastyczność i zapobiega wytrącaniu się kryształków soli. W warunkach domowych doskonale tą rolę przejmuje olej.

Po uzyskaniu właściwej konsystencji można lepić, wałkować, formować, wycinać foremkami itd. podsypując mąką. A potem wysuszyć w piekarniku.

domowa plastelina, masa solna, lepienie z masy solnej, domowa masa plastyczna

Początkujących w lepieniu dzieci radzę nie rozpieszczać kolorowymi masami i ku spokojowi świętemu rodziców polecam na początek raczej białą masę solną. Niech maluchy trenują wyobraźnię i po prostu ćwiczą paluszki, a gotowe wypieki można ślicznie pomalować nierozcieńczonymi plakatówkami, po czym jeszcze raz podsuszyć.

masa solna do zabawy

 

Domowa ciastolina:

2 szklanki mąki
1 szklanka soli
2 szklanki wody
2 łyżki oleju
1 łyżeczka soku z cytryny, kwasku cytrynowego lub kamienia winnego (cream of tartar)

Składniki mieszamy i podgrzewamy na małym ogniu, aż uzyskamy plastyczną masę. Ciastolina jest bardziej elastyczna i miększa. Zastosowania ma jak ciastolina kupna, z tym, że tak chemicznie nie śmierdzi jak tamta. Podobno masa nie wychodzi bez dodania kwaśnego winianu potasu (czyli cream of tartar), ale to nie prawda, tylko potrzebny jest inny zakwaszacz.

Ja osobiście i Córcia również, wolimy lepienie z plasteliny. Może dlatego, że jest bardziej zwarta i bardziej przypomina marcepan ;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s