Pocztówka z Tunezji

Dzień dobry, cześć i czołem! Właśnie wróciliśmy z Tunezji. W sumie było fajnie:)

tunezja hammamet

Niemal każdy nasz dzień wyglądał tak samo: śniadanie, basen, obiad, morze, drugi basen, kolacja, spacer, spanie.  Tylko kolejność zmienialiśmy;) Piękna piaszczysta plaża, zadbane baseny, cudowna pogoda. Intrygujące rośliny, których nazw nie znam. Cytryny, kawa i daktyle rosnące na ulicy, hibiskus i jaśmin w charakterze żywopłotów. Wprost baśniowy księżyc rozświetlający Morze Śródziemne. Orientalna ceramika na ścianach. Ludzie wcale nie aż tak natrętni, jak nas straszono. Urokliwa starówka w Hammamecie, warsztaty ceramiczne w Nabeulu. Zupełnie inny świat do poznania. Wielbłądów nie widziałam, tylko jednego osiołka.

tunezja nabeul

I wszystko byłoby cudownie, gdyby nie przechodzona trzy razy dziennie gehenna z posiłkami. Wyżywienie w hotelu Caribbean Word Nabeul było po prostu KOSZ-MAR-NE! Zupełnie nie odpowiadało oczekiwaniom związanym z czterogwiazdkowym hotelem.

Surowe warzywa były kompletnie pozbawione smaku. Te same warzywa były na kolejny posiłek przerabiane na sałatki, by w następnym posiłku pojawić się jako warzywa duszone. Obróbka termiczna nie poprawiała smaku warzyw, nadając im ponadto aromat gotowanych skarpet. Wszystkie ciepłe dania pływały w ogromnych ilościach tłuszczu, za to bez grama soli. Smażone ryby miały smak i konsystencję tektury, a duszone kurczaki były okropnie suche. Jedyna podawana wędlina przypomniała mielonkę dla psów, trudno określić z czego była zrobiona, możliwe że z wielbłąda zmielonego razem z siodłem. Rozumiem, że muzułmanie nie jedzą wieprzowiny, ale z drobiu i wołowiny również można przygotować smaczne wędliny. Żółte sery pachniały jak pasta do butów. Frytki były miękkimi nasączonymi olejem gąbkami. Wino było kwaśne i cierpkie. Nawet owoce nie spełniały standardów, jabłka i gruszki przypominały przydrożne dziczki, brzoskwinie były całkowicie niedojrzałe, a arbuzy pozbawione słodyczy. Lody były po prostu obrzydliwie sztuczne. Całości dopełniało zepsute mleko w dystrybutorze obok kawy i napoje bardziej przypominające syropy. Jedyne jadalne produkty to były bagietki, pomidory, biały ser, który niestety pojawił się jedynie trzy razy i masło, które niestety bywało zjełczałe na brzegach. Smaczne były także omlety, o ile dostatecznie długo wystało się po nie w kolejce, z tym że zawierały okruchy spalenizny z nieczyszczonego blatu do smażenia, służacego też do tych nieszczęsnych ryb i kurcząt. Do tego latające po stołówce całymi chmarami muchy…
Ogólnie wyżywienie odpowiadało bardziej standardom przydrożnej budki z hot-dogami niż hotelu pretendującego do czterech, trzech czy nawet dwóch gwiazdek. Smaczniej można zjeść w dowolnym barze mlecznym. Opcja all-inclusive w tym przypadku znaczy: jedz bagietki z pomidorami do woli.

Jedyne co mnie nieco pocieszało to kilka (tak, tylko kilka) osób, które snuły się po sali ze zrezygnowaną twarzą mrucząc: „Znowu nie ma nic do jedzenia…”

Jedzenie na mieście nie wchodziło w grę. Ze względu na ramadan wszystkie knajpy były zamknięte do 19.30, a potem były wypełnione po brzegi wygłodniałymi Muzłumanami. Poza tym my nie mówimy po francusku, a tambylcy nie znają angielskiego, więc o żadnej komunikacji nie mogło być mowy.

Tunezja może się podobać i niczego na tych wakacjach nie żałujemy – tylko jedzenia. Więc jeżeli nie przepadacie za jedzeniem dla świń, to wybierzcie inny hotel.

P.S. Na koniec mała praktyczna porada: zakupy róbcie w sklepach ze stałymi cenami, są naprawdę rozsądne, no i to taki ukłon w stonę Europejczyków. A jeżeli chcecie się tradycyjnie potargować, to żądajcie 1/10 proponowanej ceny by zgodzić się w końcu na 1/5 – 1/4 ceny wyjściowej, inaczej oskubią Was do cna;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s