Mój manifest

To nie jest książka kucharska. To jest mój blog. To jest mój kawałek internetu.
Dzielę się tu tym, co robię dla przyjemności. Przyjemności robienia, przyjemności jedzenia i przyjemności dzielenia się.

To nie jest tylko książka kucharska. Za tymi przepisami stoję ja.

Jestem kucharką. Choć nie lubię gotować codziennie, codziennie muszę jeść i muszę nakarmić rodzinę (bo to ja wracam wcześniej z pracy – głodna). Nie jem, by żyć, nie sprowadzam jedzenia wyłącznie do czynności fizjologicznej. Nie żyję, by jeść, mam wiele innych rzeczy do zrobienia.

Jestem łasuchem. Choć staram się jeść zdrowo, to porcję wysokoglikemicznych węglowodanów wolę przyjąć z kawałkiem tortu czekoladowego niż z toną ziemniaków do obiadu. Nie muszę od razu zjadać całego tortu, by twierdzić, że lubię słodycze. Nie muszę dosypywać do tortu razowej mąki orkiszowej, żeby wiedzieć, że zdrowo się odżywiam.

Jestem mamą. Nie wiem, czy dobrą. Staram się. Czy wystarczająco – to ocenią moje dzieci. Ale dopiero kiedy dorosną, nie wcześniej.

Jestem domorosłym specjalistą od dziecięcych alergii pokarmowych. Z musu, nie z własnego wyboru.

Jestem naukowcem. Na koncie mam zdecydowanie mniej publikacji niż wymyślonych przepisów, ale nauka to mój sposób na życie.

Jestem kobietą. I mam swojego mężczyznę. I nasze długo i szczęśliwie.

Jestem człowiekiem. Mam swoje marzenia i swoje problemy. Swoje wspomnienia i pomysły. Mam swoje uczucia i prawo do wypowiadania własnych myśli. Nawet przy okazji ciasta czekoladowego.

Jestem blogerką. To jest mój blog.

Nie okradaj mnie! Sama zrobiłam moje zdjęcia, nie przywłaszczaj ich sobie.
Sama wymyśliłam moje przepisy – nie wysyłaj ich na konkurs jako swoich. Ich miejsce jest na moim blogu. Przepisy podaję, żebyście mogli z nich korzystać w swoich kuchniach i mogli sprawić przyjemność swoim bliskim.

Zapraszam do korzystania z moich przepisów, smakowania, krytykowania zestawień smakowych, dzielenia się swoim zdaniem przed i po wypróbowaniu mojego przepisu. Lubię pochwały, wymianę zdań ale lubię i budującą krytykę.

Moje przepisy to moja propozycja. Na blogu opisałam sposób, w jaki ja wykonałam daną potrawę. Możesz zmienić składniki na takie, które Ci bardziej odpowiadają. Może Ty robisz inaczej, może równie dobrze, ale to nie daje Ci prawa do wyzywania mnie.
Jeżeli coś Ci nie wyszło, to zapytaj, spróbujemy dojść, co poszło nie tak.

Komentarze o charakterze reklamowym lub obraźliwym będę po prostu kasować.

Proszę, pamiętaj, że to jest mój prywatny blog i Ty jesteś tu gościem.

Pozdrawiam
Gosia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s