Kwiaty dzikiego bzu i akacji w cieście

Kocham zapach akacji, czy tez grochodrzewu vel robinii. Wokół naszego domu rośnie ich mnóstwo i całe powietrze jest aż gęste od ich słodkiego zapachu. Jednak, żeby zerwać kwiaty zdatne do jedzenia musiałam iść na dłuuuugi spacer. Oprócz akacji znalazłam również pierwsze kwiaty dzikiego bzu. Dotarły do domu mocno zwiędnięte, ale dało się zjeść:)

fried elderberry and robinia flower, smażone kwiaty dzikiego bzu i akacji, akacja i bez w cieście naleśnikowym

Pomysł na smażenie kwiatów akacji znałam od dziecka. Znajdował się poradniku harcerskim mojej siostry, co jadalnego można znaleźć w lesie i na łące. Osobiście usiłowałam też zrobić podpłomyki z żołędziowej mąki, jednak odpłukane i wysuszone żołędzie okazały się zbyt twarde do zmielenia:/

Na akację szykowałam się od dawna, ale długo padały deszcze i zazdrością patrzyłam na notme, która już mogła się opychać kwiatami grochodrzewu. A przepis na bez w cieście podawał w swoim programie Makłowicz.

fried elderberry and robinia flower, smażone kwiaty dzikiego bzu i akacji, akacja i bez w cieście naleśnikowym

Ciasto naleśnikowe:
mąka
mleko kozie
woda mocno gazowana
cukier waniliowy

Kwiatostany zanurzyć w cieście i smażyć na oleju. Zupełnie jak racuchy, tylko bez jabłek, a kwiaty smakują właściwie tak, jak pachną: słodko, kwiatowo. Tak na prawdę dziki bez ma o wiele lepszy smak niż zapach:) Córcia trochę kręciła nosem na szypułki akacji, ale bez wcięła na raz;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s