Tyle słońca!

Nie mogłam się powstrzymać. Wiosna! Wreszcie:)

I pierwsze truskawki! Nie nasze, paskudne, kwaśne, ale jak one pachniały! W sklepie omal nie zemdlałam z rozkoszy. Szłyśmy z Córcią i się inhalowałyśmy:)

Tatusiowi zaserwowałam w kremie czekoladowym:

Reszta (akurat po 3 na łebka) stanowiła dodatek do bitej śmietany. Córcia ponieważ nie miała śmietany – dostała aż 5 truskawek:) Tych jedzonych po drodze jej nie liczyłam;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s